GotLink.pl mistickots - swiat - zknjo - ourbboyingstyle - f1league - secesja - pgl - gloriavici - prawo - precel24
możemy przesiąść się na Atoma i czekać na zwrot wydatków z elektryczności (system i tak pewnie będzie działać szybciej). Zawsze da nam to lepszą platformę multimedialną (chipset intela niedawno dostał wsparcie dla h. Fakt, facet zna się na linuksie (ba, trochę śledzi zmiany). Ale tekst jest pisany dla mniej obeznanych osób, więc dlatego piszę, że postawienie szybkiego gentoo nie jest takie proste. marekop 25 grudnia 2008 o godz. ok sluze przykladem: VIA EPIA C3 1GHz odpowiednik PII 350-400MHz,
do Visty jest ogólnie bez sensu. Vista ma swoje wymagania sprzętowe i każdy am tego świadomość. Poza tym takie kompy niestety już proszą się o wymianę. 24 grudnia 2008 o godz. Nie wiem czy Kolega zauważył, ale w arcie wspomniano, iż Autor jakiś czas z linuksem obcował, a i w systemie grzebać potrafi. Prywatnie siedzę sobie teraz na Suśle, z powodu lenistwa, tudzież Żony, która się systemu uczy. 4 lata siedziałem na ZGientu i też nie narzekałem. W pracy niestety muszę pracować na XP
Kto powiedział, że uzywam płatnej Mandrivy? Korzystam z całkowicie darmowej wersji free. Nie rozumiem skąd ta legenda płatnej Mandrivy? Co pół roku firma wydaje 4 edycje: dwie darmowe (free i one) oraz dwie płatne (powerpack i flash). Instalując darmowe edycje i konfigurując urpmi mam dostęp do prawie wszystkich pakietów wersji płatnej. W niektórych sytuacjach wirtualizacja to za mało. Do pewnych rzeczy potrzebuję więcej zasobów systemowych. jakitaki 24 grudnia 2008 o godz. Dla mnie
to nie jest brak “mrugającego wykresu zużycia CPU”. aa 23 grudnia 2008 o godz. A co do “wielkiego zamrażania” to się zgadzam, chociaż coś takiego daje większą gwarancję poprawnego działania systemu (bo wszystko jest w miarę przetestowane). Ale brakuje jakiegoś międzydystrybucyjnego systemu paczek żeby można było instalować oprogramowanie ze stron producentów bez wiedzy jakiej dystrybucji się używa czy jakiej wersji. 23 grudnia 2008 o godz. Wiem, że 18 miesięcy,
piętro wyżej). A fakt że “da się używać na desktopie i potrafi to być naprawdę przyjemne” nie oznacza że jest różowo i cacy, bo nie jest. Autor komentowanego artykułu nie wymyślił sobie tych problemów i nie wyssał ich z palca, bo one istnieją i ja też z niektórymi z nich walczyć musiałem (póki co z powodzeniem, ale jak długo się da…?) i muszę do tej pory. Yatmai 23 grudnia 2008 o godz. Kwestia podłubania, bo takie Ubuntu przy obecnej ilości bajerów raczej niepośmiga
23 grudnia 2008 o godz. Każdy używa tego co lubi wyluzuj chłopie trochę. Po za tym ten wpis nadaje się na BLOGa a nie tutaj. Yatmai 23 grudnia 2008 o godz. Ciekawe, że koleś nie zauważa, że XP potrafi się sam zniszczyć gdy ma się C: na ntfs i drugą partycję na fat32. Nie wspomina o pladze wirusów, trojanów i podobnego robactwa, ani o tym, że na gołym win tuż po instalacji to sobie najwyżej można pasjansa poklikać, bo nie ma ani sensownego oprogramowania ani kompletu sterowników.
użytkowy sprawdza mi sie od ok 2 lat. ja 23 grudnia 2008 o godz. Co tu dużo mówić… Linux jest dla mnie systemem desktopowym od kilku ładnych lat - nie da się? Pewnie kwestia definicji ’systemu desktopowego’, ale lubię sposób w jaki obsługuję swój komputer - jest dla mnie intuicyjny i nie wiem jakie złote “klamki” musiałby mi win* zaoferować, żebym się na niego przerzucił. Nie krytykuję autora, nie jestem bowiem fanatykiem, jednak próbuję pokazać, że Linuksa
używanie OS X to jakiś dramat. Yatmai 23 grudnia 2008 o godz. Nie pamiętam też żeby zmiana jajka spowodowała u mnie jakieś większe problemy. aaaa 23 grudnia 2008 o godz. No, ale teraz jest gorzej, bo xorg. nie trzeba już tak często edytować. Albo żartował (skłaniam się do tej wersji) albo za dużo wypił. 25 grudnia 2008 o godz. Nie, bo ze sterownikami (kart graficznych, czy jakichś myszek itp) są zawsze jakieś problemy. Dawniej rozwiązywało się je za pomocą wyedytowania
godz. ymon 23 grudnia 2008 o godz. Ta… no jasne, jak ktoś nie zgadza się z żałosnymi fanatykami linuksa, to od razu ma załamanie nerwowe, albo ktoś mu zapłacił. Problem jest taki, że jednak linux jest tworzony przez grupę przypadkowych ludzi, którzy nie mają nad sobą nikogo kto by od nich czegokolwiek wymagał, dlatego 90% projektów OS jest tak żałośnie niskiej jakości. Pozoastałe 10% to miłe wyjątki, ale można jest używać pod innymi systemami też, więc nie rozumiem w czym problem.