GotLink.pl ksiazki - tko60u - pokoramatt - dbind - laskowielkie - polskidriftpartyserv - ls2009 net - junonatv - akrobatyka - vsdhl

fakt faktem ze m$ office ma zajebistego excela ktory jest o niebo lepszy od OO. radek  23 grudnia 2008 o godz. W dodatku pisze, że to źle, że zamiast TeXa jest OOo bo to takie windowsowe, ale przecież cały art o tym, że woli Windows… Jakieś to wewnętrznie sprzeczne.  23 grudnia 2008 o godz. A ja się z częścią uwag zgadzam m. “wielkim zamrażaniem”, modelem “taśmy produkcyjnej”, wydawaniem co 6 miesięcy i krótkim okresem wsparcia. Zainstalowałem Ubuntu

Z KDE4 jest ten mały problem że… ma funkcjonalność i stabilność taką jaką powinna mieć. Fakt jest lekki poślizg względem założeń, ale Ci co śledzili rozwój KDE3 pamiętają że tam była dokładnie identyczna sytuacja. Tak na prawdę to KDE zaczyna być w pełni używalne gdzieś od wersji X. Ot taki sposób tworzenia oprogramowania mają. Ja nie mam problemów z tym kiedy będzie nowe wydanie, bo od wieczności wiadomo, że na desktopy to się testing daje. eee  23 grudnia 2008 o godz. A co jest

piętro wyżej). A fakt że “da się używać na desktopie i potrafi to być naprawdę przyjemne” nie oznacza że jest różowo i cacy, bo nie jest. Autor komentowanego artykułu nie wymyślił sobie tych problemów i nie wyssał ich z palca, bo one istnieją i ja też z niektórymi z nich walczyć musiałem (póki co z powodzeniem, ale jak długo się da…?) i muszę do tej pory. Yatmai  23 grudnia 2008 o godz. Kwestia podłubania, bo takie Ubuntu przy obecnej ilości bajerów raczej niepośmiga

przodu ale trochę stabilności by się przydało. Podzielam większość opinii, to BARDZO denerwujące że nawet gdy uda sie zainstalować linuxa na cacy to upgrade dystrybucji często sporo psuje, a błedy starych wydań nie są naprawiane. Prywatnide używam linuxa ze względu na jego darmowość i brak wirusów a nie stabilność. A żeby mieć pewność że po update’ach będę miał na czym pracować unikam personalizacji i utrzymuję lustrzaną kopię plików systemowych, którą ciągle synchronizuję. Taki model

fakt faktem ze m$ office ma zajebistego excela ktory jest o niebo lepszy od OO. radek  23 grudnia 2008 o godz. W dodatku pisze, że to źle, że zamiast TeXa jest OOo bo to takie windowsowe, ale przecież cały art o tym, że woli Windows… Jakieś to wewnętrznie sprzeczne.  23 grudnia 2008 o godz. A ja się z częścią uwag zgadzam m. “wielkim zamrażaniem”, modelem “taśmy produkcyjnej”, wydawaniem co 6 miesięcy i krótkim okresem wsparcia. Zainstalowałem Ubuntu

na laptopie siostry i co…? Po roku trzeba aktualizować bo za jakieś 6 miesięcy kończy się wsparcie dla systemu. Co do PulseAudio - tak, tak tak! Można by wreszcie ustabilizować dźwięk w Linuksie. Nie zgadzam się co do Compiza - owszem - ma sporo bajerków, które nic nie robią, ale część rzeczy umila pracę. a co do pracy - Writer nie jest zły, ale Calcowi przydałyby się lepsze wykresy. Ogólnie brakuje mi wspomnienia rzeczy dobrych (repozytoria, a co za tym idzie banalna aktualizacja systemu

nie dawno widzałem na komputerze znajomej (prawie 3 razy szybszy od mojego Athlon XP). ruth  10 stycznia 2009 o godz. “Ja też pamiętam czasy gdy można było używać (nie ??uruchomić’ ale ??używać’!) Linuxa na komputerach 486. Owszem zrobię to jak Ty postawisz któryś ze współczesnych Windows na 486. Oczywiście nie mówimy o starociach sprzed sześciu lub więcej lat. Mylisz epoki i chyba jednak nie znasz możliwości Linuksów. micolay  23 lutego 2009 o godz. Zgadzam się w zupełności

używanie OS X to jakiś dramat. Yatmai  23 grudnia 2008 o godz. Nie pamiętam też żeby zmiana jajka spowodowała u mnie jakieś większe problemy. aaaa  23 grudnia 2008 o godz. No, ale teraz jest gorzej, bo xorg. nie trzeba już tak często edytować. Albo żartował (skłaniam się do tej wersji) albo za dużo wypił.  25 grudnia 2008 o godz. Nie, bo ze sterownikami (kart graficznych, czy jakichś myszek itp) są zawsze jakieś problemy. Dawniej rozwiązywało się je za pomocą wyedytowania

godz. ymon  23 grudnia 2008 o godz. Ta… no jasne, jak ktoś nie zgadza się z żałosnymi fanatykami linuksa, to od razu ma załamanie nerwowe, albo ktoś mu zapłacił. Problem jest taki, że jednak linux jest tworzony przez grupę przypadkowych ludzi, którzy nie mają nad sobą nikogo kto by od nich czegokolwiek wymagał, dlatego 90% projektów OS jest tak żałośnie niskiej jakości. Pozoastałe 10% to miłe wyjątki, ale można jest używać pod innymi systemami też, więc nie rozumiem w czym problem.